Obiektyw Canon RF 45 mm f1.2, to fascynujące połączenie atrakcyjnej ceny, niesamowitej jasności f/1.2 i prawie klasycznej ogniskowej. Po trzech tygodniach intensywnego testowania muszę przyznać, że to narzędzie, które może zachwycić entuzjastów fotografii. Jednak podczas profesjonalnych zleceń, takich jak reportaż czy fotografia ślubna, autofocus okazał się mniej godny zaufania. Uwielbiam jego charakter obrazu, bokeh i sposób, w jaki radzi sobie z centralną częścią kadru, ale niestety, w mojej pracy zawodowej musiałem się z nim rozstać szybciej, niż planowałem.
- Jasność: f/1.2
- Ogniskowa: 45 mm
- Idealny dla: entuzjastów, portretów, lifestyle’u
- Niepewny autofocus w dynamicznych sytuacjach
- Niepolecany do: profesjonalnego reportażu, ślubów
Kilka przykładowych zdjęć, które wykonałem Canonem RF 45 1.2 STM:
Canon RF 45 1.2 – Dla Kogo i Gdzie Znajduje Zastosowanie
Gdy tylko Canon RF 45 1.2 trafił na rynek, nie wahałem się ani chwili. Na papierze wyglądał jak mała rewolucja w systemie RF – bardzo jasny, lekki, przystępny cenowo, z ogniskową 45 mm, która łączy zalety klasycznej pięćdziesiątki i bardziej reportażowej trzydziestki piątki. Canon wyraźnie pozycjonuje go jako narzędzie dla entuzjastów i twórców, którzy chcą cieszyć się świetną jasnością i plastycznym obrazem, nie wydając przy tym fortuny na droższe konstrukcje z serii „L”. Dla mnie ten obiektyw najlepiej sprawdza się w spokojniejszych warunkach, gdzie można sobie pozwolić na pewien margines błędu autofocusu, a bardziej liczy się atmosfera, bokeh i kreatywna praca z głębią ostrości. Jeśli ktoś dopiero zaczyna przygodę z jasnymi stałkami i fotografuje portrety znajomych, sesje rodzinne, lifestyle czy nocne miasto bez presji, że każde zdjęcie musi być idealne, to ten obiektyw może dostarczyć mnóstwo radości i filmowy, miękki charakter obrazu. Natomiast w mojej bardziej wymagającej pracy – reportaż, śluby, sesje z ruchem – przejście między „fajnym charakterem” a „niepewnością” okazało się zbyt subtelne, dlatego nie poleciłbym go do zastosowań profesjonalnych.
Canon RF 45mm f/1.2 STM w porównaniu do 35 mm i 50 mm
Ogniskowa Canon RF 45mm f/1.2 STM jest jednym z jego największych atutów. 45 mm daje bardzo naturalny kąt widzenia, odrobinę szerszy niż 50 mm, ale bez „reportażowego” efektu przerysowania znanego z 35 mm. Dla wielu fotografów to może być idealny kompromis: w ciasnych pomieszczeniach daje więcej przestrzeni niż pięćdziesiątka, a przy portretach zachowuje przyjemną perspektywę bez zniekształcania twarzy, co często jest problemem przy szerszych szkłach. Podczas pierwszych sesji zauważyłem, że Canon RF 45mm f/1.2 STM mógł zastąpić mi obiektywy 35 mm i 50 mm, pozwalając na fotografowanie zarówno szerszych scen reportażowych, jak i intymnych portretów bez potrzeby ciągłej wymiany szkła. Jeśli jednak ktoś jest mocno przyzwyczajony do klasycznej pięćdziesiątki, zauważy różnicę w kompresji i tle. 45 mm daje trochę więcej kontekstu, co bywa zaletą przy storytellingu, ale może brakować tego typowego dla 50 mm „przybliżenia” w portretach typu beauty. Gdybym miał oceniać samą ogniskową, to uważam, że Canon zrobił świetny krok, i szkoda, że tak mało producentów stawia na ten pułap 45 mm.
Zastosowania Canon RF 45mm f/1.2 STM: Portret, Reportaż, Fotografia Ślubna
Pod względem zastosowań Canon RF 45 1.2 teoretycznie wydaje się idealny jako obiektyw do portretu, do reportażu i jako podstawowa stałka na śluby, bo jego ogniskowa jest bardzo uniwersalna, a jasność f/1.2 pozwala na odcinanie tła nawet w trudnych warunkach oświetleniowych. Podczas moich testowych sesji portretowych obiektyw generował bardzo atrakcyjną plastykę – środek kadru był wystarczająco ostry już na f/1.2, a tło rozmywało się gładko i miękko, co dawało efekt lekko „analogowego” wrażenia, przypominającego klasyczne pięćdziesiątki Canona z serii EF. W spokojniejszym reportażu Canon RF 45mm f/1.2 STM sprawdza się dobrze, kiedy chodzi o uchwycenie klimatu, światła i momentu, a nie o dynamiczne gonienie dzieci czy tańczącej pary przy migających światłach DJ-a. Niestety, w fotografii ślubnej przy ciągłym autofokusie ze śledzeniem obiektów obiektyw ujawnia swoje słabości – potrafi nagle „odpuścić” śledzenie, zgubić obiekt lub pracować ospale tam, gdzie inne szkła RF radzą sobie bez problemu, co dyskwalifikuje go jako główną stałkę do ślubu. Podsumowując: jako szkło kreatywne, lifestyle’owe, do portretu w kontrolowanych warunkach – zdecydowanie tak; jako główne szkło do dynamicznego reportażu i ślubów – w mojej ocenie niestety nie.

Pierwsze Wrażenia z Użytkowania Canon RF 45mm f/1.2 STM w Realnej Pracy
Kiedy po raz pierwszy wyjąłem Canon RF 45 1.2 z pudełka, byłem pozytywnie zaskoczony. Przy jasności f/1.2 spodziewałem się większej i cięższej konstrukcji, a dostałem lekkie, kompaktowe szkło, które na korpusie EOS R wyglądało wręcz niepozornie. W dłoni obiektyw wydaje się solidnie złożony, chociaż czuć, że Canon postawił na tańsze materiały i uproszczoną optykę – choćby przez zastosowanie plastikowego elementu asferycznego, co jest typowe dla budżetowych RF-ów. Miałem nadzieję, że połączenie takiej jasności, wagi i ceny będzie idealne dla kogoś, kto chce mieć „jasną stałkę do wszystkiego”. Już na pierwszym spacerze i krótkiej sesji portretowej spodobało mi się, jak Canon RF 45mm f/1.2 STM rysuje – tło jest przyjemnie miękkie, a środek kadru, nawet przy pełnym otworze, jest używalny i nie sprawia wrażenia „mydła”. Dopiero po kilku dniach intensywniejszej pracy, zwłaszcza w trybie ciągłego AF, zaczęły wychodzić na jaw problemy, które ostatecznie skłoniły mnie do rozstania z tym obiektywem po trzech tygodniach.
Budowa, Ergonomia, Waga i Balans Canon RF 45mm f/1.2 STM z Korpusem Canon R3
Pod względem budowy i ergonomii Canon RF 45mm f/1.2 STM wpisuje się w charakterystykę nowszej, „tańszej” linii RF: mamy plastikowy, ale dobrze spasowany tubus, metalowy bagnet, szeroki pierścień ostrości i węższy pierścień funkcyjny, który można przypisać w menu aparatu do różnych parametrów. Obiektyw waży około 346 g, co sprawia, że na korpusach takich jak R6, R6 Mark II czy R8 balans jest bardzo przyjemny – zestaw nie ciąży i można z nim spokojnie pracować cały dzień bez bólu nadgarstków. Wygląda na mniej inwazyjny, co ma znaczenie przy fotografowaniu ludzi w przestrzeni publicznej. Brakuje tu natomiast uszczelnień, co dla części zawodowców może być ograniczeniem, szczególnie przy ślubach plenerowych czy miejskim reportażu w deszczu, ale biorąc pod uwagę cenę, to kompromis, którego można było się spodziewać. Pierścienie pracują z przyjemnym oporem, nie miałem wrażenia „taniości” w dotyku, choć nie jest to też poziom premium znany z serii L, gdzie wszystko działa aksamitnie i z większą precyzją. W praktyce ergonomia nie była dla mnie problemem zwłaszcza, że używałem go z Canonem R3. Problemem okazało się co innego, czyli zachowanie autofokusa, gdy zaczyna się szybka, dynamiczna praca.
Pierwsze Zdjęcia z Canon RF 45 1.2 – Charakter Obrazu, Bokeh i Jakość Obrazu
Gdybym miał oceniać Canon RF 45 1.2 wyłącznie po pierwszych zdjęciach portretowych, to prawdopodobnie ten tekst miałby dużo bardziej entuzjastyczny wydźwięk, bo jakość obrazu z tego szkła jest po prostu przyjemna dla oka. Na pełnej dziurze f/1.2 środek kadru jest wystarczająco ostry, choć nie jest to kliniczna ostrość znana z bardzo drogich stałek – powiedziałbym raczej, że jest to ostrość „portretowa”, czyli szczegółowa, ale z lekką miękkością, która dobrze służy cerze i nadaje zdjęciom charakteru. Bokeh to zdecydowanie jedna z mocnych stron tego obiektywu: tło rozmywa się gładko, przejścia są płynne, a krążki nieostrości są ładnie zaokrąglone, co daje efekt bliski analogowej, „organicznej” plastyce. Przy przymknięciu przysłony obraz szybko się wyostrza, a przy okolicach f/2.8–4 można mówić o naprawdę solidnej szczegółowości w całym użytecznym polu kadru, z typowymi dla tej klasy szkła kompromisami na brzegach. Dla fotografa, który szuka obiektywu do portretu i kreatywnego rozmywania tła, będzie to bardzo wdzięczne narzędzie, o ile pogodzi się z resztą ograniczeń. Pod światło obiektyw potrafi mocno blikiwać i generować flary, choć kontrast bazowy pozostaje na przyzwoitym poziomie, co można częściowo kontrolować odpowiednim ustawieniem, ale w wymagających scenach te odblaski i utrata mikro-kontrastu będą zauważalne.
Canon RF 45 1.2 w Praktyce – Naprawdę Subiektywna Ocena po 3 Tygodniach
Po kilkunastu dniach intensywnego testowania Canon RF 45 1.2 na realnych zleceniach i prywatnych sesjach, moja subiektywna ocena tego obiektywu jest bardzo zróżnicowana. Z jednej strony bardzo podoba mi się jego charakter obrazu, ogniskowa i jasność, ale z drugiej – sposób działania autofokusa w moim stylu pracy sprawił, że nie mogę go traktować jako profesjonalnego narzędzia. Przy spokojnym fotografowaniu, gdzie model stoi, lekko się porusza, a ja mam czas na spokojne skadrowanie i ponowienie ujęcia, szkło zachowuje się poprawnie i jest w stanie dostarczyć ostre zdjęcia nawet przy f/1.2, choć czasem czuć, że to nie jest najwyższa liga napędów AF. Im bardziej scenariusz zbliża się do wymagającego reportażu – dzieci w ruchu, taniec, szybkie zmiany kierunku, światło mieszane lub słabsze – tym bardziej Canon RF 45mm f/1.2 STM zaczyna odstawać od tego, czego oczekuję po stałce używanej zawodowo. To jeden z tych obiektywów, który w moim odczuciu świetnie sprawdzi się w rękach świadomego amatora lub entuzjasty, ale nie powierzyłbym mu odpowiedzialności za kluczowe momenty dnia ślubu.
Autofokus i Celność Canon RF 45mm f/1.2 STM na Pełnej Dziurze f/1.2
Przechodząc do konkretów: głównym powodem, dla którego sprzedałem Canon RF 45 1.2 po zaledwie trzech tygodniach, był autofokus i jego zachowanie w trybie ciągłym z aktywnym śledzeniem obiektów. Na papierze silnik STM nie zapowiada się źle, a w wielu tańszych szkłach RF działa wystarczająco szybko, ale tutaj, przy tak dużej jasności i bardzo małej głębi ostrości na f/1.2, zaczynają wychodzić jego ograniczenia. W mojej codziennej pracy często fotografuję z ciągłym AF, śledzeniem twarzy i oka, licząc na to, że aparat + obiektyw poradzą sobie z ruchem i zmieniającym się dystansem bez konieczności każdorazowego ręcznego korygowania. W przypadku Canon RF 45mm f/1.2 STM niejednokrotnie doświadczałem sytuacji, w których obiektyw nagle przestawał pewnie śledzić obiekt – punkt AF „odpływał”, szkło zaczynało szukać, zwalniało lub sprawiało wrażenie, jakby miało problem z utrzymaniem ostrości na oku przy minimalnym ruchu fotografowanej osoby. Na pełnej dziurze f/1.2 margines błędu jest znikomy, więc nawet niewielkie „zawahania” kończyły się serią nieostrych ujęć, co przy pracy na zleceniu jest dla mnie nie do przyjęcia. W spokojnych warunkach portretowych, gdy fotografowane osoby poruszają się minimalnie, autofocus dawał sobie radę, choć i wtedy miałem wrażenie, że rozpoznawanie i śledzenie oka działa trochę leniwiej niż w przypadku innych szkieł RF, a już na pewno mniej pewnie niż w moim starym Canon EF 50 1.2 używanym przez adapter, który paradoksalnie w tym duecie okazał się bardziej godny zaufania.
Ostrość, Mikrokontrast, Praca pod Światło i Aberracje w Canon RF 45 1.2
Pod względem czysto optycznym Canon RF 45 1.2 jest obiektywem z kategorii „dobry plus”, ale z wyraźnymi kompromisami wynikającymi z połączenia dużej jasności i niskiej ceny. W centrum kadru jakość obrazu na f/1.2 jest całkiem solidna – detal jest obecny, nie mam wrażenia plasteliny, ale trzeba zaakceptować lekko miękką, portretową charakterystykę zamiast ultraklinicznej ostrości. Po przymknięciu do f/1.4–2.8 ostrość i mikrokontrast wyraźnie rosną, a obraz staje się bardziej „nowoczesny” w odbiorze, co widać szczególnie przy fotografii miejskiej czy detali architektury. Brzegi kadru na pełnej dziurze są słabsze, co nie powinno dziwić w tej klasie sprzętu, ale do zastosowań portretowych czy reportażowych zwykle i tak skupiamy uwagę bliżej środka. Aberacje to temat, który trzeba poruszyć: poprzeczna jest dobrze kontrolowana, ale podłużna (loCA) pojawia się w nieostrościach, szczególnie przy kontrastowych przejściach, jak włosy pod światło czy gałęzie na jasnym tle, co daje zielonkawe i purpurowe obwódki – nie jest to katastrofa, ale przy dużych powiększeniach i świadomym oglądaniu będzie widoczna. Podczas pracy pod światło obiektyw potrafi mocno blikiwać, tworzyć okazałe flary i obniżać lokalny kontrast, co dla jednych będzie wadą, dla innych elementem charakteru, ale na pewno nie jest to szkło odporne na wszelkie refleksy jak najlepsze konstrukcje serii L. Winietowanie na f/1.2 jest zauważalne, lecz łatwe do skorygowania, a w portrecie często wręcz pożądane. Sumując: optyka jak na tę półkę cenową i jasność jest przyzwoita, ale widać, że Canon musiał pójść na kompromisy, żeby dowieźć f/1.2 w relatywnie niskiej cenie.
Canon RF 45 1.2 jako Uniwersalna „Standardowa” Stałka do Portretu i Reportażu
W teorii Canon RF 45 1.2 miał być moją małą, lekką, uniwersalną „standardową” stałką – takim szkłem, które można zostawić na korpusie przez większość dnia i ogarnąć nim zarówno portret, jak i reportaż oraz codzienne życie. Pod względem ogniskowej, balansu z korpusem i charakteru obrazu ten obiektyw faktycznie świetnie nadaje się do takiej roli, szczególnie jeśli mówimy o fotografii amatorskiej, kreatywnej lub półprofesjonalnej, gdzie nie każda klatka musi być idealnie trafiona. Kiedy miałem czas na spokojne kadrowanie, kontrolę ruchu modeli i świadome podejście do sceny, Canon RF 45mm f/1.2 STM dawał mi bardzo satysfakcjonujące kadry do portretu i lifestyle’u, a dzięki jasności f/1.2 mogłem spokojnie pracować w ciemniejszych wnętrzach bez windowania ISO. Problem pojawiał się, gdy próbowałem użyć go jako głównego narzędzia w szybszym reportażu, gdzie ludzie wchodzą, wychodzą, tańczą, obracają się – wtedy brak pewności autofokusa skutecznie podcinał mu skrzydła jako zawodowej „standardowej” stałki. Z tego powodu ostatecznie zdecydowałem, że w moim systemie tę rolę lepiej pełni starszy EF 50 1.2 przez adapter albo bardziej dopracowane szkła RF, nawet jeśli są cięższe i droższe, bo tam priorytetem jest pełna powtarzalność i zaufanie do sprzętu.
Canon RF 45 1.2 vs Alternatywy w Systemie RF – Co Wybrać w Praktyce
Rozważając zakup Canon RF 45 1.2, naturalnie pojawia się pytanie, jak ten obiektyw wypada na tle innych stałek w systemie RF i czy dopłata do jasności f/1.2 ma realne przełożenie na zdjęcia. W segmencie tańszych obiektywów mamy między innymi RF 50mm f/1.8 STM, RF 35mm f/1.8 oraz nowsze konstrukcje 50 mm z lepszym AF i optyką, a także możliwość podpięcia starych szkieł EF przez adapter, jak kultowy EF 50 1.2, który w moim przypadku wygrał to porównanie w kontekście zastosowań zawodowych. Canon RF 45mm f/1.2 STM kusi tym, że za relatywnie niewielkie pieniądze oferuje jasność typową dla topowych „prime’ów”, dając możliwość uzyskania mocno rozmytego tła i pracy w trudnym świetle bez dużego budowania ISO. Jeśli jednak spojrzymy na całość – autofocus, optykę, konstrukcję – to widać, że jest to obiektyw skrojony bardziej pod entuzjastę niż wymagającego profesjonalistę, który codziennie pracuje na ślubach czy dużych eventach. W takiej sytuacji ja osobiście wolę zaufać albo droższym „elkowym” szkłom RF, albo sprawdzonym konstrukcjom EF, które mimo wieku wciąż dowożą niezawodność i spokojniej współpracują z trybami śledzenia.
RF 45mm f/1.2 STM vs RF 50mm f/1.8 – Jasność Kontra Prostota
Porównanie Canon RF 45mm f/1.2 STM z popularnym RF 50mm f/1.8 to chyba najczęstszy dylemat osób wchodzących w system RF i szukających swojej pierwszej jasnej stałki do portretu i reportażu. Z jednej strony mamy tu 45 mm z imponującą jasnością f/1.2, pięknym bokeh i ciekawym charakterem obrazu, z drugiej – 50 mm f/1.8, który jest tańszy, prostszy optycznie, mniej spektakularny pod względem rozmycia tła, ale często bardziej przewidywalny i łatwiejszy do opanowania na co dzień. W realnym użytkowaniu różnica między f/1.2 a f/1.8 jest odczuwalna – 45 mm potrafi odciąć tło znacznie mocniej, dając ten efekt „wow”, którego wielu szuka, ale okupione jest to mniejszą głębią ostrości i większym ryzykiem, że przy niepewnym autofokusie część zdjęć po prostu nie trafi idealnie tam, gdzie trzeba. RF 50mm f/1.8 nie jest obiektywem idealnym ani wybitnie ostrym na pełnej dziurze, ale dla osoby zaczynającej przygodę z pełną klatką może być bardziej rozsądnym, bezpiecznym wyborem, szczególnie jeśli wymaga się przede wszystkim poprawnej powtarzalności i nie robi codziennie sesji w ekstremalnie słabym świetle. Gdybym miał doradzić amatorowi z ograniczonym budżetem, który chce obiektyw „do wszystkiego”, to RF 50 1.8 wciąż będzie racjonalniejszym pierwszym krokiem, a Canon RF 45 1.2 raczej świadomym wyborem dla tych, którzy dokładnie wiedzą, czego chcą od charakteru obrazu i są gotowi zaakceptować jego kaprysy.
Czy Jasność f/1.2 w Canon RF 45 1.2 Rekompensuje Kompromisy Optyczne i AF?
Pytanie, które sam sobie zadawałem przez cały okres testów Canon RF 45 1.2, brzmiało: czy ta imponująca jasność f/1.2 jest warta kompromisów w autofokusie i optyce, które trzeba zaakceptować? W kontekście czysto kreatywnym odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak – możliwość fotografowania przy tak małej głębi ostrości, uzyskiwania bardzo plastycznego bokeh i pracy w słabszym świetle daje obiektywowi ogromny potencjał artystyczny, szczególnie gdy fotografujemy portrety w zastanym świetle, nocne miasto czy klimatyczne wnętrza. Jednak w kontekście zawodowym, gdzie każde zlecenie to odpowiedzialność, a kluczowe momenty nie powtórzą się drugi raz, dla mnie jasność f/1.2 w tym konkretnym szkle nie rekompensuje momentów, w których AF zawodzi, a podłużne aberacje czy flary pod światło dokładają swoją cegiełkę do obrazu, który trzeba później mocniej ratować w obróbce. Gdybym miał potraktować ten obiektyw jako dodatkowe, kreatywne szkło do specjalnych zastosowań – tak, jestem w stanie zaakceptować jego charakter i ograniczenia. Ale jako główną, „bojową” stałkę na śluby czy reportaże wybiorę raczej coś mniej spektakularnego w specyfikacji, ale bardziej przewidywalnego w codziennym użyciu – właśnie dlatego w mojej torbie został stary, sprawdzony Canon EF 50 1.2 przez adapter, który mimo wieku i większej masy wciąż daje mi większe zaufanie do tego, co widzę po naciśnięciu spustu.
Czy Warto Kupić Canon RF 45 1.2? – Subiektywne Podsumowanie i Rekomendacja
Po trzech tygodniach intensywnego użytkowania mogę powiedzieć, że Canon RF 45 1.2 to jeden z najciekawszych obiektywów, jakie Canon ostatnio pokazał w segmencie „entuzjastycznym”, ale jednocześnie szkło, które bardzo mocno dzieli użytkowników w zależności od ich potrzeb i sposobu pracy. Dla fotografa-amatora lub entuzjasty, który szuka pierwszego obiektywu do portretu z prawdziwym „wow” w rozmyciu tła, fotografuje głównie w spokojnych warunkach, sesje rodzinne, lifestyle, street, wieczorne spacery po mieście, Canon RF 45mm f/1.2 STM może być kapitalnym narzędziem, oferującym świetne możliwości twórcze za stosunkowo rozsądną cenę. W tej grupie użytkowników drobne niepewności autofokusa, okazjonalne aberacje czy flary pod światło będą raczej drobną niedogodnością niż krytyczną wadą, a charakter obrazu, lekkość i uniwersalność ogniskowej przeważą szalę. Jeśli jednak mówimy o fotografii ślubnej, komercyjnym reportażu, pracy, w której każda klatka ma znaczenie, a śledzenie oka i pełna powtarzalność AF to fundament, moja subiektywna ocena jest jednoznaczna: Canon RF 45 1.2 nie jest obiektywem, na którym chciałbym opierać swoje zlecenia. W takim scenariuszu nadal prędzej sięgnę po starsze, ale sprawdzone szkła EF lub droższe stałki RF, nawet kosztem wyższej ceny i wagi. Dlatego moja rekomendacja jest prosta: jeśli jesteś entuzjastą, chcesz pobawić się jasnością f/1.2 i nie opierasz na tym szkle swojej pracy zawodowej – warto spróbować. Jeśli szukasz niezawodnego konia roboczego do ślubów i reportażu – lepiej rozejrzeć się za inną opcją w systemie RF.
Canon RF 45 1.2 – FAQ z Praktycznymi Odpowiedziami Użytkownika
Czy Canon RF 45mm f/1.2 STM nadaje się do fotografii ślubnej?
Z mojego doświadczenia Canon RF 45mm f/1.2 STM jako główne szkło do fotografii ślubnej to ryzykowny wybór, głównie ze względu na niepewny autofokus w trybie ciągłym i śledzeniu obiektów. Do spokojniejszych fragmentów dnia – portrety pary młodej, detale, sesja plenerowa – jak najbardziej może się sprawdzić i dostarczy świetnego bokeh oraz przyjemnego charakteru obrazu, ale do kluczowych momentów, dynamicznego pierwszego tańca, wejścia pary czy zabawy na parkiecie ja bym mu w pełni nie zaufał. Dlatego traktowałbym go raczej jako kreatywne uzupełnienie systemu niż główną stałkę ślubną.
Jak Canon RF 45 1.2 radzi sobie z autofokusem przy f/1.2?
Przy pojedynczym ustawianiu ostrości na statycznych scenach Canon RF 45 1.2 radzi sobie akceptowalnie i zazwyczaj trafia tam, gdzie trzeba, szczególnie gdy pracujemy w dobrej jakości świetle i z kontrastowymi obiektami. Problemy pojawiają się przy ciągłym AF z włączonym śledzeniem – tam zdarzają się zgubione ścieżki, ospałe reakcje, chwile zawahania, które przy tak małej głębi ostrości oznaczają po prostu nieostre zdjęcia. Jeśli fotografujesz głównie statyczne portrety albo akceptujesz konieczność częstszego powtarzania ujęć, może ci to nie przeszkadzać, ale przy dynamicznej pracy różnica względem bardziej zaawansowanych szkieł RF lub dobrych stałek EF jest wyraźnie odczuwalna.
Czy bokeh z Canon RF 45 1.2 jest lepszy niż z RF 50mm f/1.8?
Pod względem samego wrażenia z bokeh odpowiedź jest dość prosta: tak, Canon RF 45mm f/1.2 STM daje wyraźnie bardziej plastyczne, głębsze rozmycie tła niż RF 50mm f/1.8. Jasność f/1.2 robi swoje – krążki nieostrości są większe, tło „znika” szybciej, a przejścia są bardziej kremowe, co w portrecie daje efekt dużo bliższy droższym stałkom z serii L niż budżetowej pięćdziesiątce. RF 50 1.8 w porównaniu wypada poprawnie, ale bardziej „technicznie” i mniej spektakularnie, co dla części użytkowników będzie wystarczające, ale jeśli szukasz tego charakterystycznego, bardzo płytkiego DOF-u i mocnego odcięcia tła, to Canon RF 45 1.2 zdecydowanie wygrywa.
Jak duży jest problem aberracji w Canon RF 45mm f/1.2 STM?
W praktyce największym problemem są aberacje podłużne, które potrafią pojawiać się przy f/1.2–1.4 w nieostrościach, szczególnie na kontrastowych krawędziach, co objawia się zielonkawymi i purpurowymi obwódkami. W typowych portretach oglądanych w całości na ekranie czy w druku nie jest to dramatyczne, ale przy dużych powiększeniach lub mocnym podkręceniu kontrastu może być widoczne i wymagać dodatkowej pracy w obróbce. Aberacja poprzeczna jest kontrolowana przyzwoicie, więc na brzegach kadrów nie ma tragedii, ale trzeba mieć świadomość, że przy takiej jasności i tej półce cenowej Canon nie zrobił cudów – coś musiało zostać poświęcone, żeby dowieźć f/1.2 w lekkiej, budżetowej konstrukcji.
Canon RF 45 1.2 – czy to dobry pierwszy jasny obiektyw w systemie RF?
Odpowiedź zależy mocno od tego, jak fotografujesz i czego oczekujesz. Jeśli jesteś entuzjastą, dopiero wchodzisz w świat pełnej klatki i chcesz od razu poczuć „magię” dużej jasności, Canon RF 45 1.2 może być bardzo ekscytującym pierwszym szkłem – da ci fenomenalne rozmycie tła, pozwoli pracować w gorszym świetle i pokaże, jak dużą różnicę robi f/1.2 w estetyce zdjęcia. Musisz jednak zaakceptować, że autofokus nie jest tu najwyższej klasy i że przy dynamicznych scenach czy ślubach mogą pojawiać się nieostre serie. Jeśli natomiast zależy ci przede wszystkim na powtarzalności, prostocie i przewidywalności, bez aż tak ekstremalnej jasności, to jako pierwszy obiektyw w systemie RF rozsądniej będzie wybrać RF 50mm f/1.8 lub inne spokojniejsze szkło, a Canon RF 45mm f/1.2 STM potraktować jako kolejny krok, gdy już dobrze poznasz swoje potrzeby i będziesz świadomy kompromisów, które ze sobą niesie.









